(3790)
(2781)
(1175)
(909)
(11)
(16509)
(2596)
(106676)
(5079)
(65940)
(35372)
(28)
()
|
podzielono na 2 stron [1][2]następna strona
NEWSY,CIEKAWOSTKI,INFORMACJE
2007-04-17 07:56:12 Kobiety mają prawo. Rozmowy o aborcji
W wielu krajach problem aborcji był bardzo długo poza "kalendarzem priorytetów politycznych", nawet wtedy, gdy stał się palącym problemem społecznym. Zwykle zajmowały się i zajmują nim tylko grupy i ruchy występujące w obronie praw człowieka. Wystarczy jednak, że ta czy inna partia zadecyduje - prawie zawsze kierując się kalkulacją wyborczą - że temat aborcji dojrzał i może przynieść głosy, zaczyna się wreszcie o problemie mówić. A ponieważ temat ma również aspekt etyczny i religijny oraz prowadzi do konfrontacji między światopoglądem laickim i przykazaniami religijnymi, raz "wzięty na tapetę" roznieca namiętności, polemiki i ekskomuniki. Jeśli chodzi o ochronę wolności osobistej osób płci żeńskiej, prawo do aborcji jest kwestią najważniejszą.
|
2007-04-16 10:32:11 Paryż po polsku
W ubiegłym roku ukazało się drugie wydanie książki Barbary Stettner-Stefańskiej, pt. "Paryż po polsku". Autorka przedstawia Paryż poprzez pryzmat związku tego miasta ze wszystkim, co polskie. Czytając tę książkę odnosi się wrażenie, że Paryż to miasto na wskroś przesiąknięte polskością. Gdziekolwiek polski turysta nie pójdzie natknie się na ślady działalności swoich krajan. Przy całym natłoku pozytywnych polskich akcentów w Paryżu Autorka nie ukrywa przykrych incydentów, które miały miejsce w tym mieście, a mających związek z polską kulturą. Dowiadujemy się więc o bójce Polaków jaka miała miejsce podczas pogrzebu Adama Mickiewicza. Nie lepiej wypadła polska emigracja w czasie pogrzebu Zygmunta Krasińskiego urządzając w tym samym czasie w Hotelu Lambert bal karnawałowy
|
2007-04-16 05:41:12 Polskie Nagrania jako element psychoterapii politycznej
Twórcą ostatniego powiewu w SLD jest były premier Józef Oleksy, którego fanem jestem od zawsze, a nawet i dłużej, czyli sięgam do czasów, kiedy Józek był ministrantem. Oleksy postrzegany był jako wykwintny znawca języka polskiego, języka barokowego, ornamentowego. Jego kwieciste tyrady, szusy myślowe, galopady niebywałe, a tu proszę. Prosty język żula, czy nawet cinkciarza, gość ma opanowany perfekcyjnie. Wielki polityk, chwilowo w odstawce (?), rozmawia językiem ziomali. Żadnych aberracji, abdykacji, abrogacji, abominacji, ablucji, ablacji, abnegacji. Nic, naprawdę nic. I to się chwali. A reszta, to tylko marność nad marnościami... Myślę też, że autorytety od psychoterapii winne się również wypowiedzieć.
|
2007-04-12 12:09:24 Memoriał do Rządu w sprawie statutu Gminy Bezwyznaniowej m. st. Warszawy
Prezydium Tymczasowej Rady Gminy Bezwyznaniowej m.st. Warszawy w osobach przewodniczącego (Prof. Romualda Minkiewicza) i jego zastępcy (adwokata Kazimierza Sterlinga) udało się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i, po odbyciu parogodzinnej konferencji z dwoma dyrektorami departamentów, z których jeden zastępował p. Ministra, złożyło do zatwierdzenia Statut Gminy wraz z uzasadniającym go memoriałem, który poniżej przytaczamy. Zwłoka półroczna w złożeniu Statutu spowodowana była z jednej strony wakacyjną trzechmiesięczną nieobecnością przewodniczącego Tymczasowej Rady Gminy, z drugiej i głównej, napotkanymi trudnościami prawnymi sformułowania, nad których rozwiązaniem musiało pracować powołane grono cywilistów. Memoriał wstępny brzmi jak następuje...
|
2007-04-12 07:18:13 Ile grzechu jest w grzechu
Gdyby Kościół nie przyczepił się aż tak do seksu akurat, ale do kradzieży, kłamstw czy oszustw wszelakich, może nawet miałby większe szanse na zatrzymywanie przy sobie wiernych, bo ludzie są towarzyscy (czytaj: stadni) i dlatego właśnie garną się nie tylko do takich miejsc, jak megakościoły, ale w tym samym duchu do mszy świętych na Błoniach z okazji papieskich wizyt czy papieskiej śmierci, do megamszy w Licheniu czy w Łagiewnikach, do pielgrzymek z modłami, śpiewami i handlem dewocjonaliami... Ale z chwilą, gdy dorosły człowiek osiąga taki stopień świadomości, że wtrącanie się konfesjonału do jego życia intymnego kwalifikuje jako zwykłe nadużycie, wtedy macha ręką na cały ten Kościół i jego "nauki" i żegna się z wiarą in toto. To właśnie jest sekularyzacja, świadoma niezgoda na bycie "grzesznikiem" tylko dlatego, że się kocha
|
2007-04-11 12:26:23 Historia przemocy
W szesnastowiecznym Paryżu popularną formą rozrywki było
"palenie kota": kota wciągano na linie nad scenę i powoli opuszczano
na ogień. Według historyka Normana Daviesa: "publiczność, włącznie z
parami królewskimi, ryczała ze śmiechu, kiedy wyjące z bólu zwierzę
traciło w ogniu sierść, piekło się i wreszcie zwęglało". W większości
miejsc na świecie taki sadyzm byłby dzisiaj nie do pomyślenia. Ta zmiana wrażliwości
jest tylko jednym przykładem najważniejszego i najmniej docenianego trendu
ludzkiej sagi: od długiego czasu rozmiary przemocy zmniejszają się i
prawdopodobnie żyjemy dzisiaj w najbardziej pokojowym momencie istnienia
naszego gatunku. W dziesięcioleciu Darfuru i Iraku i wkrótce po stuleciu Stalina,
Hitlera i Mao twierdzenie, że przemoc zmniejsza się, może wydawać się czymś
między halucynacją a nieprzyzwoitością. Niemniej badania starające się
skalkulować historyczne przypływy i odpływy przemocy wskazują na taki właśnie
wniosek.
|
2007-04-11 12:17:26 O poczwórnej niemożliwości demona drugiego rodzaju
W niniejszym krótkim komentarzu do twórczości Stanisława Lema chciałbym wspomnieć o stosunkowo rzadko, o ile mi wiadomo, poruszanym aspekcie tejże twórczości, a mianowicie o subtelnym intelektualnym żarcie opartym na głębokiej erudycji w dziedzinie nauk ścisłych i przyrodniczych. Żart taki nadaje wielu utworom pisarza niepowtarzalnego smaczku intelektualnej przygody, którym czytelnik może się napawać z rozkoszą. Często przybiera on formę skonstruowania sytuacji niemożliwej, czy to ze względu na logikę, teorię informacji, czy też z punktu widzenia wiedzy fizycznej lub biologicznej. Przy tym z reguły niemożliwość ta jest skrzętnie przed postronnym okiem ukryta i cała intelektualna zabawa polega na jej wytropieniu i eksplikacji. Moim zdaniem szczególnie interesujące są żartobliwe paradoksy związane z szeroko pojętą informacją, statystyką i rachunkiem prawdopodobieństwa.
|
2007-04-11 03:27:35 Sokratycy wszystkich krajów, łączcie się!
Kimże więc jest sokratyk? Dogmatem byłoby tu stwierdzenie: sokratyk to ten, który dobro moralne uznaje za dobro najwyższe i za źródło szczęścia oraz utożsamia je z wiedzą. Wierzyć w Boga i w nieśmiertelność jest naprawdę łatwo, nie wymaga to bowiem wiele od samego wierzącego. Prawdziwym wyzwaniem dla człowieka jest nie wierzyć, podobnie jak prawdziwym wyzwaniem jest doskonalić się przez całe życie w imię arete. Jeśli przyjęlibyśmy istnienie takiego prądu ideowego jak sokratyzm i szukalibyśmy mu miejsca w naszym świecie, chcielibyśmy widzieć w nim następstwo chrześcijaństwa, jego ulepszoną, dojrzalszą wersją. Moralizm intelektualny w miejsce moralizmu irracjonalnego. Świat, który znamy umiera.
|
2007-04-11 02:32:01 Kremacja czyli pogrzebowe spopielenie zwłok
Od najdawniejszych czasów znany jest zwyczaj pogrzebowego palenia zwłok ludzkich. Zwyczaj ten znany był Indom, Grekom, Rzymianom, Słowianom, Germanom i wielu innym ludom. Fryderyk Wielki, wyruszając na wojnę w r. 1741 zastrzega, by w razie śmierci spalono jego zwłoki "na wzór Rzymian". Z wojny tej Fryderyk wrócił żywy, lecz idea jego zaczęła się szerzyć. W r. 1752 księżniczka pruska Zofia została po śmierci spalona na skutek swej ostatniej woli, zaś w 18 lat później spalono w Paryżu zwłoki słynnej artystki Jean, która wyżej stawiała ten estetyczny i higieniczny sposób niszczenia zwłok, niż powolne gnicie w ziemi i konserwowanie w zwłokach przeróżnych bakterii. Przykład ten naśladowały wybitne osobistości świata ówczesnego.
|
2007-04-10 11:32:41 7,20 - londyńska płaca minimalna
Mimo, że krajowa płaca minimalna (national minimum wage) w Wielkiej Brytanii wynosi 5,35 funta za godzinę pracy,
jej odpowiednik w Londynie, pozwalający żyć na skromnym poziomie wynosi 7,20£
- ogłosił zespół badaczy z Living Wage Unit. Jest to już trzecie badanie tego zespołu, które wykazało to, co
większość Polaków w Londynie czuje na co dzień - praca w Londynie
poniżej 6 funtów za godzinę oznacza życie w ubóstwie. Ściślej - stawka
poniżej 6,25£ skazuje na życie w ubóstwie nawet jeśli otrzymuje się
zasiłek dla małozarabiających czyli Working Tax Credit.
|
|
|